Tak, mam słabość do antresoli. I wstyd mi, bo zapomniałam, że przez wiele lat byłam wierną odwiedzaczką filii nr 20, gdzie znajduje się piękny okaz tejże. Może dlatego o niej zapomniałam, bo nigdy nie odważyłam się wejść na górę. Nieśmiała z natury jestem. Tym razem było inaczej – weszłam służbowo.
Pierwsze wrażenie, które się odnosi po wejściu do Biblioteki to mnogość książek. Wiem, że brzmi to idiotycznie w kontekście opisu Biblioteki, ale co ja poradzę… Tak po prostu jest.
Po zejściu z kilku schodków znajdujemy się w głównej części. Jest tu biurko Pani Bibliotekarki, dwa stanowiska komputerowe i regały, książki, regały, książki. Filia znajduje się w przedwojennej kamienicy, sufity są bardzo wysoko, więc antresola jest idealnym rozwiązaniem, aby na ograniczonej powierzchni zmieścić jeszcze więcej… książek.
Bardzo przytulnie jest w tej filii. Ma urok starych Bibliotek, który znają wszyscy urodzeni w minionym stuleciu. Nowe filie, te wyremontowane są jakieś takie sterylne, co nie znaczy, że złe. Po prostu odnoszę wrażenie, że nowe tynki, regały i otwarte przestrzenie potrzebują jeszcze trochę czasu na przesiąknięcie atmosferą. A może się mylę? Mam na oku właśnie taką nowoczesną filię, pójdę i posiedzę tam sobie. Zobaczymy jak jest.
A wracając do naszej bohaterki…
Po prawej stronie jest kilka schodków, które prowadzą do trzeciego poziomu zaczytania. Idealne miejsce dla tych, których peszą otwarte przestrzenie
Jest tylko jedna rzecz (choć to brzmi dość niezręcznie), której mi brakuje w tej Bibliotece. To KOT. Sądzę, że byłby idealnym dopełnieniem miejsca. Taki kot pieszczoch. Ale to byłaby frajda dla odwiedzaczy, a i sam zwierzak czułby się znakomicie mając do dyspozycji tak wiele zakamarków i oczywiście antersolę jako idealny punkt obserwacyjny.
Bardzo przydatnym elementem wyposażenia jest
stylowy stołeczek, w sam raz dla tych, którzy nie grzeszą wzrostem. Naprawdę urzekł mnie ten maluch.
Pani Bibliotekarka okazała się tą samą, którą pamiętam z dawnych lat. Obok jej biurka dumnie wdzięczą się dowody sympatii dzieci, które przychodzą na spotkania biblioteczne.
Pozostaje mi tylko życzyć Bibliotekarkom i Bibliotekarzom jeszcze większego grona wielbicieli, a dodatkowo worów pieniędzy.
